Europejski rynek nieruchomości wchodzi w nową fazę rozwoju. Międzynarodowy kapitał w coraz większej skali trafia nie tylko do nowych inwestycji, lecz także do projektów modernizacji i rewitalizacji istniejącej tkanki miejskiej. To sygnał szerszej zmiany: coraz większa część przyszłości rynku będzie budowana poprzez przywracanie do życia budynków i przestrzeni, które już istnieją. W ślad za tym zmieniają się oczekiwania wobec budynków - zarówno ze strony mieszkańców, jak i najemców. Rewitalizowane obiekty muszą dziś nie tylko zachować swój charakter, lecz także oferować komfort, bezpieczeństwo i funkcjonalności znane z nowoczesnych inwestycji.
„W praktyce obserwujemy stopniowe zacieranie się granic pomiędzy segmentami nieruchomości. Rozwiązania, które sprawdzają się w biurowcach, trafiają do inwestycji mieszkaniowych, a funkcje znane z sektora mieszkaniowego czy hotelowego, pojawiają się w obiektach komercyjnych.”
– mówi Maciej Grabowski, założyciel Blue Bolt, polskiej firmy z branży PropTech.
„Zmienia się również sposób oceny nieruchomości. Jeszcze kilkanaście lat temu o atrakcyjności budynku decydowały przede wszystkim lokalizacja, architektura i jakość wykończenia . Dziś coraz częściej analizowane jest także to, jak budynek funkcjonuje na co dzień i jak odpowiada na potrzeby użytkowników. W przypadku rewitalizacji technologia powinna wspierać budynek, a nie wymuszać jego przebudowę”
– dodaje Maciej Grabowski.

